Incydent na granicy Obiektu 01 – określenie wydarzenia, do którego doszło w połowie sierpnia 2020 roku w pobliżu bazy operacyjnej Armii w ramach operacji prowokacyjnej Sojuszu, skutkującej wymianą ognia między obiema stronami i w konsekwencji wybuchem wojny pięć dni później.
Założenia
Operacja wchodziła w zakres zakrojonego na szerszą skalę przedsięwzięcia prowokacji, mających zdyskredytować Armią w oczach opinii publicznej. Planem było krótkotrwałe otwarcie ognia w kierunku żołnierzy Armii, prowokując ją do odpowiedzi, która następnie zostałaby zarejestrowana i opublikowana w internecie jako bezpodstawne ostrzelanie przechodzącego w pobliżu oddziału, fałszując fakty i pomijając, że pierwsze pociski nadleciały od strony żołnierzy Sojuszu.
Historia
Wczesnym rankiem w połowie sierpnia 2020 roku specgrupa Sojuszu wyruszyła w kierunku Obiektu 01, z racji pozostawania Obiektu 02 wciąż w budowie na ten czas jedynej bazy operacyjnej Armii, stanowiącej także jej centrum szkoleniowe i dowodzenia. Grupa ta została wydzielona z regularnych oddziałów Sojuszu, wyposażonego w standardowy ekwipunek oraz rejestratory obrazu przydzielone niektórym z żołnierzy, mającym nagrać całe starcie.
Po skrytym dotarciu w pobliże granicy terenu zajmowanego przez jednostkę i nawiązaniu kontaktu wzrokowego z otaczającym ją ogrodzeniem oraz przebywającym za nim personelem otwarto w jego kierunku ogień. Wedle planu ostrzał miał być krótkotrwały, prowokujący do odpowiedzi, jednakże mniej doświadczeni żołnierze poniesieni emocjami intensywnie ostrzelali pozycje przeciwnika.
Przebywający w tym czasie na warcie żołnierze Armii również byli niedoświadczeni, krótko po ukończeniu szkolenia podstawowego i piechoty. W efekcie w ramach odpowiedzi otwarto intensywny, wściekły ogień umiejscowionych na wieżyczkach karabinów maszynowych, kryjąc pociskami cały obszar i raniąc część żołnierzy specgrupy; chwilę po poinformowaniu przez dowódcę warty z pomocą radiotelefonu o ataku na miejsce dodatkowo przybył zespół grupy szybkiego reagowania.
Dowódca oddziału Sojuszu nakazał się wycofać, jednakże w chaosie odwrót był niezorganizowany, a żołnierze podejmowali go w zasadzie na własną rękę, zarzucając wzajemną osłonę ogniową czy jakąkolwiek współpracę. Przerwali ogień i rzucili się do ucieczki, ponosząc kolejne straty od wciąż intensywnego ostrzału ze strony jednostki. Rannym nie udzielono pomocy; wycofujący się w panice zostawili ich za sobą, uciekając przed padającymi gęsto kulami.
Po ucichnięciu strzelaniny poza jednostkę wyszła grupa szybkiego reagowania uzupełniona medykami, którzy rozbroili, opatrzyli, a następnie aresztowali rannych w ataku. Zabrano ich na teren bazy, gdzie dokładniej przeszukano, intensywnie przesłuchano i zamknięto w celach. Po stronie Sojuszu doliczono się pięciu osób rażonych pociskami, wśród żołnierzy Armii czterech, z czego jeden lekko, w zasadzie jedynie draśnięty przez rykoszetujący od twardej powierzchni pocisk.
W krótkim czasie przestudiowano wyposażenie pojmanych żołnierzy, w tym broni, którą udało się w niewielkim stopniu przestrzelać celem poznania jej balistyki, jednak nie było możliwe zdobycie szczegółowych informacji w tym zakresie w związku z ograniczonym czasem oraz niewielką ilością amunicji, której mogli użyć do tego celu.
Dwa dni później zostali oni przekazani wraz z wyposażeniem Sojuszowi w trakcie rozmów dotyczących deklaracji wojny oraz zasad mających regulować ich przebieg.
Samemu zajściu nie nadano żadnej nazwy, choć w mediach najczęściej używanym terminem był ,,incydent na granicy Obiektu 01’’, czy ,,wymiana ognia na granicy Obiektu 01’’, trafnie je opisujące. Wśród żołnierzy obu stron wykształciło się kilka określeń, jednakże żadne nie przyjęło się na długo, a znacząca większość zaczęła odnosić się do niego zwyczajnie pokrótce referując całe zdarzenie, by rozmówca wiedział, o którą prowokację chodzi.