S.L.A.P.

Wprowadzenie

Przed 2019 rokiem broń mająca na celu nie zabicie, a unieszkodliwienie bez skutku śmiertelnego funkcjonowała pod różnymi określeniami. Pomijając indywidualne nazwy handlowe poszczególnych producentów najczęściej odnoszono się do niej głównie jako broni nieśmiercionośnej (non lethal), inaczej nieletalnej, mniej śmiercionośnej (less lethal) bądź też mniej niż śmiercionośnej (less than lethal). Terminy te jasno mówiły, że celem nie jest zabicie, przy czym część z nich podkreślała, iż środki te nie są całkowicie nieszkodliwe, a jedynie mniej niż zabójcze. Wiązało się to z faktem, że wciąż mogły one stanowić zagrożenie życia w określonych sytuacjach bądź niewłaściwie użyte, przez co nie byłoby całkowitą prawdą określenie ich jako całkowicie nieśmiercionośnych (choć termin ten, mimo iż niekoniecznie ścisły był najszerzej rozpowszechnionym i używanym).

Pod tymi ogólnymi pojęciami kryła się szeroka gama środków skierowanych na unieszkodliwienie siły żywej, wykorzystujących wiele mechanizmów działania oraz przybierające różne formy determinujące ich sposób użycia oraz oddziaływanie na człowieka. Odkładając na bok konstrukcje takie jak ręczne paralizatory, pałki, po urządzania nawet zespołowe i koncentrując się na samych środkach miotanych wciąż możemy wyróżnić co najmniej kilka różnych rozwiązań, z których część można dalej podzielić na poszczególne rodzaje.

Najczęściej pod pojęciem amunicji nieletalnej rozumiane są pociski wystrzeliwane z broni palnej lub gazowej pod postacią kul oraz śrucin gumowych (czasem z metalowym rdzeniem), pocisków plastikowych, woskowych, jak również większego kalibru z pianki/gąbki bądź kul pieprzowych, wypełnionych mieszankami drażniącymi i miotanych z urządzeń będących w większej części w zasadzie przekonwertowanymi markerami do paintballa. Do tego grona zaliczają się także konstrukcje typu bean bag, czyli pociski woreczkowe wykonane z wytrzymałego, płaskiego woreczka wypełnionego śruciną, który po wystrzeleniu i pokonaniu pewnej odległości rozwija się w locie, aby uderzyć w cel całą swoją powierzchnią. Dalej mamy bardziej zaawansowane produkty, takie jak XREP (eXtended Range Electro-Muscular Projectile), po trafieniu w cel porażający go ładunkiem elektrycznym na podobnej zasadzie co ręczne paralizatory, jednakże w formie pocisku mogącego być wykorzystywanym w strzelbach.

Konstrukcje te cierpią jednak na szereg problemów. Głównym z nich dotyczącym w zasadzie wszystkich wymienionych wyżej przykładów jest ograniczony zasięg oraz nikła celność. Wiele z nich skuteczne jest jedynie w pewnym dość wąskim zakresie odległości, poniżej którego są zbyt niebezpieczne, powyżej z kolei - nieefektywne, przykładowo amunicja typu bean bag, w początkowej fazie lotu (przed rozwinięciem) jest w stanie wyrządzić szkody niczym zwykły pocisk. Różne warunki zewnętrzne również mogą wpłynąć na ich efektywność, gdzie amunicja XREP okazywała się w niektórych przypadkach zupełnie nieskuteczna.

Amunicje te w znaczącej większości nie są w stanie samoczynnie przeładować broni, zmuszając strzelca do zrobienia tego manualnie po każdym strzale, bądź wystrzeliwane są z dedykowanych platform od samego początku będących jednostrzałowymi. Duży kaliber części z nich ogranicza je do użycia wyłącznie ze strzelb bądź specjalnie przeznaczonych miotaczy, w drugim przypadku dalej ograniczając szybkostrzelność.


Amunicja SLAP

Nowa konstrukcja amunicji, a także dedykowanej jej broni wkrótce początkujących całą rodzinę zostały wprowadzone pod określeniem SLAP (Suppressed-Lethality Anti-Personnel; nieletalna, przeciw sile żywej; nie mylić z Sabotet Light Armor Penetrator, będącą lekką amunicją przeciwpancerną z odrzucanym sabotem). Nazwa ta została po raz pierwszy użyta podczas upubliczniania wstępnych, choć już znacząco zaawansowanych projektów pod sam koniec 2018 roku, czego celem było zdobycie zainteresowania podmiotów, które gotowe byłyby finansować dalsze badania oraz przyszły rozwój amunicji.  W późniejszym czasie stała się ona ogólnie przyjętym terminem pozwalającym łatwo odróżnić ją od poprzednich konstrukcji, choć każdy z producentów na pierwszym miejscu posługiwał się własnymi nazwami handlowymi.

W skład broni SLAP z czasem zaczęły wchodzić również inne pirotechniczne urządzenia służące do obezwładniania, takie jak granaty, działające na zasadzie podobnej do Stinger Ball’i, jednakże termin swoją pozycję ugruntował przede wszystkim w stosunku do amunicji.

Amunicja SLAP cechuje się zwiększonym zasięgiem oraz celnością w porównaniu z wcześniej dostępnymi na rynku konstrukcjami, unikając jednocześnie nadmiernej penetracji celu. Ponadto zachowuje się ona w sposób niezwykle bliski klasycznej, tzw. ,,ostrej" amunicji w zakresie operowania mechanizmem broni. Pozwala to przy użyciu przystosowanej do niej broni prowadzić ogień samopowtarzalny, a nawet automatyczny.

Oczywiście ona również cierpi na problemy, z których głównym podobnie tak jak w poprzednich przykładach jest pewien zasięg minimalny, od którego można jej stosunkowo bezpiecznie używać, różniący się w zależności od rodzaju oraz broni, z której jest wystrzeliwana. Pocisk w jego zakresie jest zbyt niebezpieczny do użycia przeciwko sile żywej, gdyż posiadając zbyt dużą moc jest w stanie wbić się w ciało, powodując rozległe, zagrażające zdrowiu i życiu obrażenia. Znacząca rozszerzalność kuli przy impakcie działa w tym wypadku na niekorzyść amunicji, doprowadzając do płytszych, jednakże bardziej rozległych ran. Kule mają też tendencję do rykoszetowania, jednakże podczas uderzenia tracą znaczną ilość energii, a zdeformowane szybko wytracają prędkość.

Drugą z najpoważniejszych wad jest większa w porównaniu z klasyczną amunicją zawodność. Pomijając kwestie związane z jakością produkcji, różniącą się w zależności od wytwórcy mała ilość ładunku miotającego w łusce oprócz zapewnienia wymaganej, stosunkowo niewielkiej energii pocisku skutkuje niskim ciśnieniem gazów prochowych oraz niewielkim odrzutem, sprawiającym problemy przy przeładowaniu mechanizmu broni. Rozwiązaniem jest stosowanie możliwie najlżejszych zamków oraz miękkich sprężyn powrotnych, a także często kombinowania działania zamka swobodnego ze wsparciem mechanizmu krótkiego skoku tłoka napędzanego gazami prochowni pobieranymi z lufy blisko komory nabojowej czy stosowaniem komór typu floating chamber, funkcjonujących na zasadzie podobnej do tłoka gazowego; stosowane są również specjalne łuski wzorowane na symunicji, w których część korpusu pełni rolę tłoczka, jednakże konstrukcja taka podnosi koszty jej wytworzenia. 

Stosowanie tych patentów może to skutkować okazyjnymi problemami z załadowaniem naboju bądź zacięciami związanymi z ekstrakcją łuski, czasami zakleszczanie przez zbyt szybko poruszający się zamek (co ma związek z jego niską masą, choć nie jest to częste zjawisko z racji używania miękkich sprężyn). Do zalet z kolei można zaliczyć niewielki odrzut broni, a także jej niską masę związaną z brakiem potrzeby zachowania dużej wytrzymałości mechanicznej - niska energia pozwala na użycie mniejszej ilości materiałów oraz szerokie wykorzystanie mniej odpornych tworzyw, które nie są poddawane tak dużym obciążeniem jak w przypadku klasycznej broni palnej.

Przyrównując naboje SLAP do ostrej amunicji ma ona znacząco ograniczony zasięg oraz niższą celność, jednakże stawiając je obok innych rodzajów pocisków nieśmiercionośnych cechują się one znacząco lepszą kombinacją osiągów, przedtem nieosiągalną dla żadnej innej konstrukcji.

Amunicja ta jest też bardziej wrażliwa na działanie środowiska. Największy problem w tym zakresie stanowi możliwość uszkodzenia pocisku podczas ładowania w przypadku nieostrożnego się nią obchodzenia, jednakże praktycznie całkowicie ogranicza się to do możliwych niewielkich deformacji kuli, mogących spowodować kłopoty przy przeładowaniu czy zmniejszyć celność. Rozwiązaniem jest chowanie znacznej części pocisku w łusce, co z racji braku potrzeby dużej ilości materiału miotającego nie skutkuje znacznym jej wydłużeniem. W przypadku amunicji używanej przez Sojusz, będącej wzmocnioną wersją amunicji AO KIL 9,7 mm kula w większości chowa się wewnątrz wydłużonej szyjki cienkościennej łuski.

Ważne jest także zwracanie uwagi na spłonkę, wykonaną z cieńszego, bardziej miękkiego metalu, aby uderzająca z mniejszą mocą iglica była w stanie ją zbić. Zwiększenie twardości jej sprężyny nie jest możliwe, gdyż większe opory utrudniałyby efektywne przeładowanie. Efektem jest teoretycznie większa wrażliwość oraz łatwość spowodowania wystrzału poprzez uderzenie w dno łuski, jednakże aby realnie doszło do detonacji musiałoby to zostać zrobione intencjonalnie; na rynku obecne są także naboje z bardziej zagłębioną w łusce spłonką, aby wyeliminować to ryzyko, jednakże skuteczność tego zabiegu nie została potwierdzona.

Gumowe części pocisków pokryte są warstwą konserwantów, mających przedłużyć ich żywotność. Z tego względu zalecane jest trzymanie nieużywanej amunicji w oryginalnych opakowaniach, gdzie ułożona jest spłonkami do góry; najczęściej na dnach pudełek znajduje się wkładka bądź materiał nasączone tymi konserwantami, choć w przypadku tańszych producentów jak zwykle nie jest to standardem.

Oprócz zwiększenia żywotności gumy i przedłużenia okresu, przez który zachowuje ona swoje parametry, przekładające się również na bezpieczeństwo zmniejsza ona wpływ temperatury lufy oraz pozostających po wystrzale w jej przewodzie gazów prochowych na pocisk. Niestety, ilość możliwej do wystrzelenia w krótkim czasie amunicji jest wciąż ograniczona szybkością nagrzewania się lufy, w przypadku przegrzania mogąc skutkować zniszczeniem pocisku w czasie, a nawet jeszcze przed wystrzałem. Może to prowadzić do oprócz znaczącego zwiększenia niebezpieczeństwa użytkowania także koniecznością oddania broni do serwisu celem udrożnienia lufy bądź jej wymiany. W środowisku cywilnym jednakże nie jest to duża przeszkoda, gdyż zwykle broń nie operuje na tyle intensywnie w krótkim okresie czasu aby doprowadzić do osiągnięcia niebezpiecznej temperatury. Aby polepszyć chłodzenie lufy mają cienkie ścianki, o mniejszej pojemności cieplnej, jednakże większej prędkości jego odprowadzania; czasami, choć jest to rzadkość, a w środowisku cywilnym cecha wręcz niespotykana są one żebrowane bądź częściej wyposażone w zbrocza, które oprócz usztywniania i dalszego zmniejszania masy zwiększają szybkość odprowadzania ciepła.

Zasada działania pocisków SLAP opiera się na rozpłaszczeniu się gumowego pocisku przy uderzeniu w cel, przez co zwiększa on swoją powierzchnię co minimalizuje ryzyko penetracji przy jednoczesnym skutecznym przekazaniu swojej energii kinetycznej. W czasie lotu z kolei zachowuje on swój kształt, co przykładowo porównując do amunicji woreczkowej w zauważalny sposób zmniejsza opory powietrza oraz wyraźnie poprawia parametry balistyczne. Zimą pociski mogą mieć tendencję do pewnego twardnienia, co częściowo niweluje efekt tłumiący dodatkowych warstw noszonych ubrań, aczkolwiek zwiększa niebezpieczeństwo w przypadku postrzału w odkryte części ciała. W przypadku niskich temperatur ponadto dłuższe strzelanie niweluje ten efekt w miarę nagrzewania się kuli od lufy, co przywraca jej oryginalne właściwości w zakresie plastyczności, jak również uszczelniania przewodu lufy; w przypadku pierwszych wystrzałów nieco większa ilość gazów prochowych może wydostawać się wokół pocisku, nieznacznie zmniejszając celność i prędkość wylotową, a w konsekwencji zasięg.

Pociski są tępołukowe; ostrołukowy profil zmniejszyłby deformację oraz zbytnio zwiększył przebijalność. Niektórzy producenci, zwłaszcza tańszej amunicji wytwarzają kule o profilu wadcutter bądź semi-wadcutter, które mimo gorszych osiągów oraz częstszych problemów z ładowaniem są mniej wrażliwe na gorszą jakość bez poświęcania bezpiecznej deformacji. Dno w tańszych wyrobach jest klasycznie płaskie, jednakże standardem jest sylwetka tzw. boat tail, czyli lekko się zwężający od największego obwodu ku dołowi, co zapewnia lepszą celność i donośność pocisku, jednakże może również skutkować nieco większymi wyciekami gazów prochowych wokół kuli w związku z brakiem rozszerzania się dna w momencie wystrzału, dokładnie dopasowującego go do przewodu lufy; zostało to uznane za akceptowalne w porównaniu do polepszenia parametrów.

Typowy pocisk składa się z gumowego korpusu, pustego na czole z wewnętrznymi nacięciami mającymi zapewnić kontrolowaną deformację, skutkującą możliwe maksymalnym zwiększeniem powierzchni czołowej przy uderzeniu. Dobierana guma cechuje się odpornością na znaczne temperatury, w szczególności dodatnie. W tylnej części umieszczone jest obciążenie, najczęściej ołowiane, stanowiące większą część masy pocisku oraz zapewniające energię kinetyczną przy mniejszych prędkościach, a także zmniejszające wrażliwość na warunki środowiskowe, takie jak wiatr, co poprawia celność.

Samo dno jest okute cienkim metalem, który lepiej współpracuje z wewnętrzną powierzchnią lufy oraz gwintem niż guma; z tego powodu zaleca się też stosowanie gwintu poligonalnego, skutkującego mniejszą deformacją pocisku celem nadania mu ruchu obrotowego. Aby uniknąć zniekształceniom kuli jeszcze w locie na skutek siły odśrodkowej spowodowanej dużą prędkością obrotową skok gwintu powinien być duży; niektórzy producenci stosują wręcz skok degresywny.


Historia

Wstępne projekty amunicji obezwładniającej pod oznaczeniem SLAP upublicznione zostały pod koniec 2018 roku. Twórca nie jest znany; posługiwał się on wieloma pseudonimami, nie ujawniając prawdziwej tożsamości. Spekulowano, iż może to być nie jedna osoba, a zespół pracujący nad projektem, nie znaleziono jednakże potwierdzenia. Później stał się on głównodowodzący Armią PMC, lecz wciąż nie został zidentyfikowany, zarządzając organizacją za pośrednictwem generała Wessona.

Projekty w celach bezpieczeństwa pozbawione były szczegółów, jednak informacje udostępnione wystarczyły aby pokazać ich potencjał oraz zdobyć zainteresowanie. Więcej danych na ich temat przekazano podmiotom mogącym sfinansować dalsze badania, z których kilku zdecydowało się na ich sponsorowanie.

Sformowany zespół zajmujący się projektem szybko dokonywał kolejnych postępów. Jako, że plany koncepcyjne były w zasadzie gotowe, większość prac skupiała się na dobraniu odpowiednich materiałów oraz ich parametrów, a także prędkości wylotowych oraz skoku gwintu lufy. Jednocześnie opracowywano uzbrojenie, które zasilać miała nowa amunicja. W tym przypadku podobnie, plany były gotowe, konieczne jednak było dobranie odpowiednich wymiarów, głównie mechanizmu wewnętrznego oraz materiałów i ich charakterystyk, m.in. twardości sprężyn.

W pierwszej połowie 2019 roku prace zostały ukończone, a licencje na produkcję oraz wszelką potrzebną do tego dokumentację zgodnie z umową odsprzedano fundującym projekt podmiotom, które szybko wypuściły je na rynek. Ograniczało się to do kilku modeli uzbrojenia wraz z dedykowaną amunicją.

Produkty zostały wtłoczone na rynek i szeroko rozpromowane, m.in. poprzez wysyłanie ofert do wielu podmiotów mogących być zainteresowanych bronią obezwładniającą, głównie służb porządkowych oraz organizacji ochroniarskich. Wykształciła się w tym czasie klasyfikacja, według której wkrótce zaczęto kategoryzować nowe uzbrojenie, dzieląc je na wariant cywilny, oznaczony SD (Self-Defence), wariant przeznaczony dla służb porządkowych (LE – Law-Enforcement) oraz bojowy (HP – High-Power). 

Wersja SD przeznaczona była dla zwykłej ludności w celach samoobrony, będąc jednocześnie najsłabszą z trzech i najłatwiejszą do zdobycia. Wariant LE, skierowany dla służb porządkowych był wzmocniony, posiadając większy zasięg oraz moc obalającą, do jego posiadania konieczne było jednak pozwolenie. Wariant HP, określany także jako ,,bojowy’’ był najtrudniej dostępny, zarezerwowany w zasadzie wyłącznie dla określonych podmiotów, w skład których wchodziła Armia PMC. Przeznaczony był także jako oferta dla sił zbrojnych celem użycia w misjach pokojowych, gdzie potrzebna była bezkompromisowa moc obalającą, jednakże broń ostra nie była mile widziana.

Oprócz amunicji obezwładniającej na jej podstawie powstała także symunicja, przeznaczona do bezpiecznych szkoleń typu force on force, jednakże zamówienia na nią, i w efekcie produkcja nie były duże z racji, iż produkty takie istniały na rynku już wcześniej i ich producenci wiedli prym, z kolei nowy wyrób, mimo posiadania większego zasięgu nie wyróżniał się na tyle, aby ich przebić.

SLAP zaczęły szybko zdobywać popularność, oferując niedostępne wcześniej możliwości oraz dostępność. Widząc to podmioty wcześniej sponsorujące ich powstanie postanowiły kontynuować finansowanie, podpisując następne umowy, których tematem było opracowywanie kolejnych platform uzbrojenia oraz rodzajów amunicji. Patenty zostały sprzedane kolejnym wytwórcom, chcącym wejść na rynek z własnymi wyrobami, jednakże bez profitów oferowanych sponsorom, obejmujących pierwszeństwo w dostępie do wyników prac.

Zwiększenie się różnorodności modeli oraz ich ilości na rynku, a także wzrost popularności związany z dużą skutecznością amunicji spowodował gwałtowny rozrost rynku broni obezwładniającej, m.in. w USA, Kanadzie oraz Rosji, w których już wcześniej istniał i dobrze prosperował. Powiększył się on także w krajach z surowszymi restrykcjami dotyczącymi broni palnej, głównie w Europie, gdzie dostęp do niej stał się łatwiejszy w związku z bezpieczeństwem jej użytkowania oraz skutecznością, nie tylko w zakresie unieszkodliwiania zagrożenia, ale także efektu psychologicznego, jaki wywierała.

Pojawiło się wiele modeli oraz kalibrów różnych producentów, zalewając rynek różniącymi się jakością wyrobami. Na rynku cywilnym największą popularność zdobyły pistolety Trauma NL, których konstrukcja pozwalała na dostosowanie ich do wielu kalibrów, z których najczęstszym był używany także przez Armię 12 x 22 mm, choć znacząco różniący się prędkością wylotową i mocą. Amunicja powstała zarówno w popularnych kalibrach 9 mm Parabellum czy .45 ACP, a także rewolwerowych .380, .357, .454, mogąc być używaną w ostrej broni palnej, jak również niewymiennych, pasujących jedynie do dedykowanych platform, niekompatybilnych z ostrą amunicją.

W Polsce w związku ze wzrostem popularności oraz rosnącymi naciskami ze strony społeczeństwa, Armii PMC, a także części polityków postanowiono zrewidować istniejące dotychczas przepisy, które mogły dotyczyć nowej broni i amunicji. W efekcie dostęp do niej stał się znacznie łatwiejszy, a rynek wkrótce wyraźnie rozwinął, zyskując rzesze klientów, dla większości których stanowiła substytut wciąż niezwykle ciężko dostępnej ostrej broni. Ponadto udział Armii oraz zainspirowanych nią podobnych organizacji w innych krajach dalej pomogły rozpromować nową konstrukcję, tym samym ugruntowując jej rozwijający się sektor na ogólnoświatowym rynku.

Wojsko, zaciekawione nową konstrukcją ochoczo zakupiło partię celem przeprowadzenia testów, jednakże nie zdecydowało się na wprowadzenie jej w żadnym zauważalnym zakresie; większe zainteresowanie z kolei wyraziły siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, mające w przeszłości parę projektów z tym związanych, ponownie jednak nie udało się uzyskać go jako znaczącego konsumenta. Próby wprowadzenia amunicji na rynek cywilny jako broni rekreacyjnej kompletnie się nie powiodły; zakupiono niezauważalną ilość, przede wszystkim z ciekawości. Po osiągnięciu porażki uzbrojenie te wycofano i przekonwertowano, aby sprzedać później jako broń do samoobrony, jako że ta była obiektem największego zainteresowania oraz przeważającej części przychodów ze sprzedaży.

Badania nad rozwojem tak amunicji, jak i dedykowanej jej broni trwały dalej. Producenci dążyli do opracowania nowych, konkurencyjnych modeli, z kolei tańszy wytwórcy skupiali się na omijaniu licencji patentowych, z różnymi skutkami na podstawie najpowszechniejszych konstrukcji. Z czasem na rynku ustanowiły swoje pozycje wiodące prym marki wraz ze swoimi sztandarowymi wyrobami, które najczęściej kupowano. Dział projektowy Armii z kolei kontynuował prace na swój użytek, opracowując kolejne konstrukcje, w tym nieoficjalnie skupiając się na broni bardziej ofensywnej oraz przeznaczonej dla działań typowo militarnych, które nie znalazłyby swojego miejsca w środowisku cywilnym. Część projektów wykorzystywanych przez nią modeli ponadto przekonwertowano, aby dostosować je na rynek cywilny celem dalszej sprzedaży.